Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Wszystkie Strony Miasta. Zobacz wspomnienia gdańskich sybiraków

Związek Sybiraków zarejestrowano 17 grudnia 1988 roku. Organizacja obchodzi więc w tym roku jubileusz 30-lecia działalności. Główne gdańskie uroczystości z tej okazji zaplanowano na środę, 8 października. W związku z tym gościliśmy w programie Wszystkie Strony Miasta gdańskich sybiraków.

Wszystkie Strony Miasta. Zobacz wspomnienia gdańskich sybiraków
A
A
data publikacji: 09 października 2018 r.
Gośćmi wideoczatu byli gdańscy sybiracy. Nz. (u dołu od lewej) Celina Riedl, Irena Witort, Kordian Borejko i Zofia Kłoczko
Gośćmi wideoczatu byli gdańscy sybiracy. Nz. (u dołu od lewej) Celina Riedl, Irena Witort, Kordian Borejko i Zofia Kłoczko
zdj. Tomasz Maciuk/gdansk.pl


Każdy z gości programu ma swoją własną, często dramatyczną historię. Łączy ich jedno – zostali zesłani przez sowieckie władze na wschód, na nieludzką ziemię. Pan Kordian Borejko samego momentu wywózki nie pamięta, bo był zbyt młody, miał 7 miesięcy. W Kazachstanie spędził jednak kilka lat i zachował w pamięci wiele smutnych obrazów i zdarzeń. Od wielu lat działa w Związku Sybiraków. Obecnie pełni funkcję prezesa Zarządu Głównego Związku Sybiraków.

W studiu gdansk.pl o swoich losach opowiadały też panie Zofia Kłoczko, wiceprezes Oddziału Wojewódzkiego Związku Sybiraków w Gdańsku, Irena Witort, sekretarz oddziału i Celina Riedl, która prowadzi komisję historyczną.

Pani Celina również znalazła się w Kazachstanie, jak się okazało po latach, 70 kilometrów nieopodal miejsca zesłania pana Kordiana. Miała wtedy siedem lat.

- Dokładnie pamiętam tamten czas. Spędziłam tam sześć lat. Byłam dzieckiem, które musiało bardzo szybko dorosnąć i pracować. Byliśmy na odludziu, na przestrzeni tysięcy kilometrów nic tam nie było, do szkoły nie chodziłam. Żyliśmy na farmach, gdzie dopiero rozwijała się gospodarka rolna, gdzie zagospodarowywano stepy. Do tej pracy kierowano zesłańców – wspominała Celina Riedl.

Każda z opowieści naszych gości była przypłacona dużym wzruszeniem, po latach wciąż ciężko mówić o tamtych wydarzeniach. Pani Zofia została zesłana na Syberię wraz z rodziną. Miła dwa lata, jej wspomnienia są bardzo dramatyczne. Wywieziono ich w czasie silnego mrozu. Trafili do łagru.

- To miejsce nazywało się kwitok łagiera. Po przyjeździe spędziliśmy tam dwa lata, miejsce było ogrodzone drutem kolczastym. Nie wolno było stamtąd wychodzić. Rodzice szli do lasu na wyręb drewna – opowiadała pani Zofia.

Czytaj też: Gdańsk uczcił pamięć o sybirakach - pod pomnikiem Golgoty Wschodu


Z kolei historia pani Ireny dotyczy zsyłki już powojennej. Wywieziono ją wraz z rodziną w 1949 roku. Wywózka i pobyt był okropny.

- Jedyną nadzieją było, że kiedyś wrócimy do Polski – mówiła pani Irena, która wróciła do Polski dopiero w 1955 roku.

Sybiracy kultywują pamięć historyczną. Współorganizują uroczystości, wydali książki, w których są ich świadectwa pobytu na "nieludzkiej ziemi". Pan Kordian dodał, że chciałby w sposób symboliczny oddać hołd bohaterskim matkom, które często przypłacając to śmiercią głodową, samotnie walczyły o zdrowie i życie swoich dzieci.

- Dlatego wystąpiliśmy do prezydenta z inicjatywą o ustanowienie odznaczenia dla matek-sybiraczek. To takie moje zobowiążanie, bo gdyby nie matka... – mówił wzruszony pan Kordian.

W środę 10 października w Dworze Artusa sybiracy z całego Pomorza świętować będą jubileusz 30-lecia Związku Sybiraków w Polsce. W uroczystości wezmą udział władze miasta. Będzie okazja do przypomnienia wszystkich aktywności i inicjatyw środowiska gdańskich sybiraków. Będą wręczane odznaczenia za załugi dla Związku, przygotowano wystwę zdjęć, będzie też czas na spotkania i wspomnienia. Całość uświetni występ Cappelli Gedanensis.

Zobacz cały program:

Marek Wałuszko (0)
www.gdansk.pl
marek.waluszko@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Marek Wałuszko (0)
www.gdansk.pl
marek.waluszko@gdansk.pl
więcej tekstów autora